Katolicka Wspólnota Odnowy w Duchu Świętym EFFATHA

zaprasza na spotkania modlitewne:

 

 

piątek godz. 18:00 Kaplica Królowej Apostołów (wejście od ul. Elżbietańskiej)

pierwszy piątek miesiąca  godz. 16.00 Kościół Św. Elżbiety
 

 

Przyjdzie Pan, Książę pokoju, wyjdźcie Mu na spotkanie.
 

Podczas nadzwyczajnego Jubileuszu Roku Miłosierdzia przypomnieliśmy sobie, że najcenniejszym z udzielonych nam darów jest sam Bóg, który daje się człowiekowi. On nadaje sens naszemu życiu, jest źródłem naszego istnienia. Dlatego w naszych sercach rodzi się pragnienie wyrażane w psalmie: "Wśród ludów będę chwalił Cię Panie, zagram Ci wśród narodów, bo Twoja łaskawość sięga niebios, a wierność Twoja po chmury" (Ps 57,10-11)

 

Rozpoczęły się wewnętrzne rekolekcje wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Effatha”. Coś co pozwala z nadzieją patrzeć na ten czas duchowego rozwoju, to słowo, jakie dostaliśmy wszyscy na rozpoczęcie rekolekcji. „Czuwajcie, trwajcie mocno w wierze, bądźcie mężni i umacniajcie się! Wszystkie wasze sprawy niech się dokonują w miłości!” (1 Kor 16;13-14). Dlaczego? Bo już ono samo daje świadectwo, że Bóg pragnie nas naprawdę dobrze „wyposażyć” na tę drogę. A skoro jest to dzieło Boga, to musi być też nadzieja.

 

Szczęść Boże Kochani,

Zapraszamy do odsłuchania świadectw, które były wypowiedziane podczas ostatnich Rekolekcji Ewangelizacyjnych Odnowy, które odbyły się w kościele p.w. św. Elzbiety Księży Pallotynów w Gdańsku w okresie od 25.04 - 06.06.2014 r. Poniższe świadectwa można również odnaleźć pod zakładką "Katechezy" lub bezpośrednio klikając na ten link (kliknij).

 

Otrzymując pozwolenie na zamieszczenie świadectwa działania Boga poprzez modlitwę w życiu Pani Małgorzaty na wstępie pragnę przytoczyć słowa z Listu św. Jakuba, byśmy uzmysłowili sobie jeszcze bardziej jak ważną jest posługa w wierze i pokorze jeden dla drugiego.

 

Bóg czekał na mnie 40 lat.

Dopiero kiedy skończyłam 40 lat i znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji życiowej otworzyłam swoje serce na Niego. Siedziałam na progu Jego domu, płacząc z rozpaczy, a On tak po prostu przyszedł do mnie, otarł mi łzy, nakarmił, odział i wskrzesił moją duszę z martwych. Podarował mi największy skarb – swoją bezgraniczną, bezwarunkową miłość i dopiero wtedy, tak naprawdę poczułam że żyję. To było niesamowite, bo w moim życiu nadal była burza, a ja czułam się bezgranicznie szczęśliwa. Tylko On potrafi pokazać człowiekowi tęczę kiedy wokół zawierucha i ulewa.

Intencje

Ostatnio Dodane

Logowanie