Katolicka Wspólnota Odnowy w Duchu Świętym EFFATHA

zaprasza na spotkania modlitewne:

 

zawieszone w czasie narodowej kwarantanny

 



 

Dla nas Chrystus stał się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej.
Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię

(Por. Flp 2, 8-9)

 

Droga na Górę.

Wszystko przygotowane, spakowane, dopięte. Kiedy Wspólnota modli się za rekolekcje, Ja dziękuję Panu, że pozwolił mi w nich uczestniczyć, wytrwać w postanowieniu przez kilka miesięcy, nie wycofać się. Jadę z dobrze rozpisanym planem - jak i o co będę próbował się modlić, prosić Boga, co ma być efektem tego spotkania. Tak, przygotowałem się przyzwoicie. zresztą dla Niego także miałem wyznaczoną rolę "Panie naucz mnie przyjąć to, czego nie da się zmienić, abym umiał się pogodzić i nie walczył z tym, co jest" - To było Jego zadanie na ten czas. Można wyruszać w drogę...

Góra

Ewangelia wg św. Marka, Rozdział 11, werset 20-25. Wspaniały fragment! Słowo do przeczytania na modlitwie porannej. Pierwszej modlitwie porannej. Miałem znaleźć i przeczytać. Czuję, że ani to moja zasługa, ani mądrość. Pan Bóg działa!
Plan jest prosty - na początku modlitwy przeczytać ten fragment Pisma. Zmiana. Kto inny czyta, kto inny się modli. A co z planem? Co z rozpisanymi rolami? Nie można przecież wszystkiego zmieniać. Wszystko było ustalone. 

Fragment ze św. Marka nie daje mi spokoju - "Chodzi" za mną nawet na porannych spacerach, kiedy staram się skupić na zadaniach ustalonych przed przyjazdem. Figowiec uschły od korzeni - sprawa zamknięta. O czym tu mówić? Trzeba się pogodzić i nie walczyć z tym, co jest. Jakże tego mi potrzeba! "Miejcie wiarę Boga!" - o tak z Nim wszystko jest lżejsze.
O co tu chodzi? Słowa o przesuwaniu góry? Co to ma wspólnego z uschłym drzewem? Tam już nic nie ma, nic, nawet nadziei - suche od korzeni.
Konferencja. Zagrożenie ucznia w drodze do Prawdy - sceptycyzm, czyli nie wierzę, bo naukowo, eksperymentalnie to niemożliwe. "Wszystko o co poprosicie w swojej modlitwie, stanie się wam, tylko uwierzcie, że otrzymacie".
Hmm... zaczynam się irytować, za wiele zbiegów okoliczności, a mój plan na rekolekcje właśnie odpływa w siną dal.
Coraz częściej dociera przekaz: Nie przejmuj się drzewem. Twoje życie to nie roślina. Nawet jeżeli jesteś suchy od korzeni swojej duszy, nie możesz się poddać. Walcz! Proś o liście, proś o owoce. I nie wątp! Lecz wierz, że to się spełni - i tak się stanie! Nie poddawaj się, wierz tylko!!! - to właśnie przekazuje mi Bóg.
Zadziwiająca jest delikatność z jaką ten przekaz we mnie "wpływa". Nie poprzez wichurę, nie poprzez ogień. Delikatny powiew myśli, intuicji. Żeby nie zniechęcić tego przemądrzałego i "poukładanego" osobnika. 


Panie dodaj mi wiary - od pewnego czasu tak się modlę. Wiem, czuję, że jest nadzieja.


"A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie coś przeciw komuś..." - kolejne zdanie bez związku. Co to ma wspólnego z wiarą...? To mnie przerasta... Jestem jednak ostrożniejszy. Przez kilka dni moich rekolekcji Pan przemienił mój sposób patrzenia na to, co dostaję. Już się nie irytuję, nie planuję, czekam. Przecież nie zostawi mnie w pół drogi.


Konferencja "Wiara bez miłości, to tak jak krzyż bez ramion"- Czy można prościej opowiedzieć o związku pomiędzy wiarą a przebaczeniem? Tak potrafi tylko Bóg. Zupełnie już zapomniałem o swoich zadaniach dla Niego, dla siebie, czy dla innych. Widzę Jego miłość do mnie - skoro zechciał sam tyle się ze mną męczyć, bez gwarancji na sukces., skoro zechciał mnie uleczyć, przemienić. Jego działanie nie jest bajką. Człowiek, który tego doświadczył gotów jest o tym świadczyć. Dzielić się radością. Chce być już zawsze przy Nim. Chce rozbijać namioty dla tych, którymi Pan posłużył się w swoim dziele.

Zejście z Góry

Konferencja "Jesteśmy, każdy na swojej Górze Przemienienia. Pan pozwala w jakiś sposób doświadczyć swojej chwały. Jednak nie po to, by na niej pozostać, ale aby zejść i wytrwać, kiedy nadejdzie czas Ogrodu Oliwnego, Golgoty. I pomóc wytrwać innym".
Lęk. Jak to będzie, kiedy powrócę do świata z mojej Góry? Tu jest tak dobrze... Przecież wokół mnie wciąż jest tyle suchych konarów, liści, jedna wichura i nie będzie czego zbierać. I znowu delikatny powiew "wiatru".
"Jest nadzieja. Wierz i kochaj, proś. Wszystko się przemieni, ożyje i jeszcze będzie owocować. Nie lękaj się Pan jest obok". Nie panikuję.To znaczy staram się.

I na koniec memento - Pewien człowiek wrócił z rekolekcji bardzo uduchowiony. Do krzyża przyczepił kartkę z napisem: "Stary człowiek umarł". Jednak za jakiś czas jego współpracownicy ze smutkiem przyczepili inną kartkę: "I po trzech dniach zmartwychwstał"- Z pewnością warto o tym pamiętać.


Chwała Panu!

Piotr

 

Intencje

Ostatnio Dodane

Logowanie